Ogłoszenie

Witamy w Królestwie

Ciekawostki Heroes 3

Właściciel karczmy szepcze Ci do ucha:

#1 2011-02-26 19:05:05

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Opowieści Mrocznego Władcy

W tym temacie będę zamieszczał różne wytwory mojej wyobraźni.
To co umieszczam teraz to Prolog do jednej z moich historii. Być może napiszę coś więcej, lub wrzucę ciąg dalszy (pisany dość dawno i wymagający obróbki - w obecnej formie jest beznadziejny, jak wypociny późnego gimnazjalisty). Myślę też nad wrzuceniem czegoś zawierającego elementy autobiograficzne (czyli coś o przygodach Saurona z której ery świata, nie wiem jeszcze której). Mam jeszcze przygotowany szkic przygody pewnego mrocznego wojownika przeżywającego liczne przygody. Mam przygotowaną fabułę, która jest całkiem skomplikowana. Nie będzie prostego podziału na zło i dobro, czyli pojawi się szarość, ale przechodząca głównie w ciemność. Sama historia będzie nieco pesymistyczna w wymowie, przez wszechogarniający wpływ zepsucia. Pewnie będę się co nieco inspirował serią gier Diablo, ale nie liczcie na tanią zrzynkę.

Dla ułatwienia, macie tutaj drobną rozpiskę. Dla lepszego klimatu będę posługiwał się innymi miarami niż obecnie przyjętymi.

Cal : 2,4 cm
Dłoń (4 cale): 9,6 cm
Piędź (2 dłonie) : 19,2 cm
Łokieć (3 piędzi/2 stopy) : 57,6 cm
Sążeń (3,5 łokcia) : 172,8 cm
Staja: 18 000 cm = 180 m
Mila (40 staj) = 7200 m

To chyba będzie dobra "wczuwka" do klimatu. W wiekach średnich nie znano centymetrów, ja piszę w świecie stylizowanym na średniowiecze, stąd by dodać smaczku macie miary.

-------------------------------------

Noc zapadła nad światem. Mroczny całun zakrył wszystko jakby we mgłę, która kryła cały świat przed nieznanym. Orzeźwiający wiatr z zachodu niósł ze sobą słodki zapach lawendy i jaśminu z nutką odświeżającego zapachu świerku. Cisza, jaka zapadła była niemalże namacalne, po chwili jednak rozległy się charakterystyczne dźwięki świerszczy, które rozpoczęły swój nocny koncert. Słychać było szuranie, dźwięki łap stąpających po gęstej leśnej ściółce - nocne zwierzęta rozpoczęły łowy, które będą trwać aż do świtu. Potem ustąpią miejsca kolejnym istotom w niekończącym się cyklu życia i śmierci. Teraz jednak można było wyczuć coś niepokojącego. Coś poruszyło się w krzakach, zwracając na chwilę uwagę zwierząt leśnych które czmychnęły w popłochu. Pojawiła się postać w ciemnym płaszczu. Wyglądała na wysoką i szczupłą. Biły od niej moc i ogromna siła. Istota kierowała się na wschód. Zmierzała w kierunku tajemniczych gór majaczących w oddali. Nazywało się je Miedzianymi, gdyż ich brązowy kolor przypominał miedź a w pełnym słońcu rozświetlała się feerią barw. W tamtej chwili góry były jednak szare i matowe. Postać szybko i nadzwyczaj zręcznie pokonywała leśne przeszkody co tylko utwierdzało w przekonaniu, że to był ktoś niezwykły. To nie był jednak elf: osobniki tej rasy były mniejsze i jeszcze bardziej szczupłe. Wtem między mrocznymi drzewami coś się poruszyło. Postać zatrzymała się. czekając na powtórne poruszenie w zaroślach. Ciemność była wyjątkowo gęsta. Nawet krasnoludy z podziemnego królestwa Arkad-Barud słynne ze swych umiejętności przenikania mroku niewiele by zobaczyły. Postać ruszyła po upewnieniu się, że już po wszystkim. Przemieszczała się szybko, od czasu do czasu nasłuc.h.u.jąc czy nikt jej nie śledzi. Minęły tak dwie godziny, gdy istota dotarła na wielką polanę w tym czasie pokonując czterdzieści staj. Wygląda na to, że ta puszcza jest niemalże bezkresna.

Polana była wielka i szeroka. Krótka trawa przypominała miękki dywan, na którym chciałaby się znaleźć niejedna para kochanków. Być może z tej polany korzystały też leśne driady, gdyż kamienie i drzewa były rozmieszczony w uporządkowany, praktyczny sposób. Gdzie były właścicielki pozostaje tajemnicą, gdyż miejsce wyglądało na opuszczone, ale nie zarosło zielskiem przez prawdopodobne użycie leśnej magii z której te stworzenia były znane. Rosły też kwiaty, których kolorów nie sposób było rozpoznać w ciemności. Polana w świetle dnia wyglądałaby bez wątpienia pięknie, ale teraz nie było czasu się nad tym zastanawiać, gdyż znienacka spomiędzy drzew ukazały się jakieś wysokie, szerokie postacie. Zakapturzony podróżnik wymamrotał coś pod nosem i światło rozbłysło nad polaną. Wtedy szybko wyjął broń - miecz elfiej roboty, rękojeść była wysadzana rubinami, a klinga szara i matowa, ale rozbłyskującą co parę chwil karmazynową czerwienią. Zakapturzony spokojnie spojrzał na swoich prześladowców mogąc już zobaczyć ich w świetle. To były orki w towarzystwie mniejszych, ale bardziej zwinnych goblinów. Orki z ostrymi, pożółkłymi kłami, ciemnozieloną skórą, na której były wytatuowane symbole runiczne orków i umięśnioną budową robiły na każdym wrażenie. Do tego miały czarne, świńskie oczy które zmieniały się w kolor krwawej czerwieni w czasie ich sławnego szału bitewnego. Wojownicze, z wielkimi zdolnościami bitewnymi, były sławne w całej Tanarii. Gobliny, małe i chude, z czarnymi oczami, zgniło zieloną skórą oraz z również z żółtymi kłami wyglądały komicznie . W uszach miały złote kolczyki. Tchórzliwe i małe, w pojedynkę nie stanowią zagrożenia, ale w grupie czują się pewniej.  Trzeba z nimi być jednak ostrożnym, gdyż są niezwykle szybkie, przerastając nawet elfy. Gobliny i orki byli ubrani w ciężkie skórzane zbroje nabijane ćwiekami. Jeden ork miał zbroję płytową. Wszyscy walczyli maczugami, mieczami, toporami oraz oskardami, do tego mieli wielkie, okrągłe tarcze, orki ze stali, gobliny z drewna obciągniętego skórą bawoła jaka. Razem było ich piętnastu w tym ośmiu orków. Banda wymieniła uwagi w swoim języku i zaatakowała.

Orki rzuciły się pierwsze wrzeszcząc szaleńczo. Podróżny doskoczył do pierwszego. Zablokował dwa cięcia orka i sam zaatakował. Stworzenie zablokowało cios i szybko skontrowało. Zakapturzony ustawił miecz poziomo do blokowania i zaabsorbował impet uderzenia. Szybko kopnął orka w krocze i zaatakował. Ork zawył, a ból osłabił refleks. Ostrze gładko przeszło przez ramię stwora. Ten ryknął i zaczął szybko młócić mieczem. Szał był podróżnemu na rękę. Uniknął trzech ciosów i zaryzykował  cięcie w szyję. Opłaciło się. Kolejne dwa orki rzuciły się na raz na niego z pałkami. Mogły z łatwością gruchotać kości. Zakapturzony kopnął jednego w nogę, a z drugim zderzył się mieczem. Szybko weszli w wymianę ciosów. Kopnięty ork szybko dołączył do walki. Po chwili jeden ork padł z rozoraną piersią, a drugi kopnął podróżnego. Postać zatoczyła się, ale zdążyła uniknąć ciosu orka. Kucając zaryzykowała cięcie poziome na brzuch. Trafiła i rubinowy gejzer zalał całą okolicę Czwarty ork z toporem wszedł z podróżnym w ostrą wymianę ciosów. Bestia była bardzo szybka. Nikt nie mógł zdobyć przewagi, ale topór średnio nadawał się do szermierki. Szala zwycięstwa przechyliła się w stronę zakapturzonego, gdy ork otrzymał płytkie cięcie w plecy wynikły z nieuwagi. Cios nie był poważny, ale zdekoncentrował stwora. Podróżny szybko zasypał orka gradem ciosów. Istota zablokowała trzy, jednak następny trafił go w pierś, a kolejny w szyję. Padł w kałuży krwi. Kolejny miał ciągle wiele zapału, mimo śmierci towarzyszy. Zakapturzony szybko skoczył do orka i wyprowadził szybkie cięcia. Stwór uniknął wszystkich ciosów i skontrował . Nie trafił podróżnego, który kopnął orka w bok i sieknął mieczem  w głowę, która pękła na kawałki. Ostatnie dwa ruszyły wywijając wściekle toporami. Podróżny przeturlał się na bok i zaatakował z flanki. Z braku tarczy, spróbował zasłonić się twardym styliskiem topora, ale próba była nieudana. Stwór zawył z bólu, kiedy ręka wciąż ściskająca topór upadła z plaśnięciem na ziemię. Jego kompan spróbował skrócić podróżnego o głowę, ale biegający w kółko ork bez ręki wpadł mu pod topór i zginął z wbitym w pierś ostrzem. Zakapturzony szybko podciął nogi zdezorientowanemu przeciwnikowi i przybił go mieczem do ziemi.

Ork dowódca posłał gobliny. Podróżny wypowiedział w stronę potworków słowo mocy  tworząc w powietrzu ręką wzór. Z dłoni wystrzeliły czerwone pociski zabijając cztery gobliny w rozbłyskach światła. Ostatnie trzy próbowały pomścić swoich i krążyły wokół zakapturzonego człowieka, próbując go sprowokować do ataku. Nie doceniły go. Kiedy jeden z nich rzucił się na postać, to szybko został trafiony mieczem  w głowę. Bryzgnęła krew. Pozostałe dwa rzuciły się na raz z szaleństwem w oczach. Podróżny rozpoczął piruet defensywny. Roztoczył wokół siebie ochronną burzę miecza, zasłaniając się serią precyzyjnych cięć tworząc trudną do przebicia zasłonę. Gobliny szybko uderzyły. Nie trafiły celu. Zakapturzony uderzył płazem miecza jednego z nich, szczerbatego szakala z opaską na lewym oku, rozpraszając go i wyprowadził cięcie. Stwór nie miał szans. Jego towarzysz podał tyły, a widząc to ork przywódca szybko zaszedł mu drogę i odrąbał jego głowę jednym celnym cięciem tasaka. Przez chwili obserwowali się badawczo, mierząc się wzrokiem.
Dowódca rzucił się na postać w kapturze . Szybki jak goblin i silny jak niedźwiedź, próbował pokroić ofiarę. Ich szermierski pojedynek trwał chwilę. Badali swoje zdolności.
- Dobrze walczysz, jak na kogoś innej rasy ale nie uda ci się mnie pokonać!- zawołał ork. Głos miał niski i chrapliwy. - Nie mogę pozwolić ci iść dalej!
- Co ja wam zrobiłem?
- Obserwowaliśmy cię długo. Jesteś niebezpieczny, musisz umrzeć. I tak się stanie!
- Dla twojego własnego dobra, lepiej żeby ci się udało!- odrzekł zakapturzony.
Starli się ponownie. Mieli równe umiejętności. Walczyli z furią, nie mogąc przełamać gardy przeciwnika. Wtedy trzeba liczyć na błąd wroga. Po dziesięciu sekundach nadarzyła się okazja. Ork wziął zbyt szeroki zamach mieczem; odsłaniając brzuch. Podróżny zaryzykował atak. Zanurkował próbując nabić orka jak na rożen. Stwór zareagował i zablokował, ale ledwo. Został lekko zraniony w rękę. Zaatakował szybko podróżnego mieczem w kierunku piersi. Gdyby mu się udało, zakapturzony zostałby przekrojony na pół. Udało mu się uniknąć ciosu. Przeszedł pod dziurawą gardą przeciwnika i przeciął mu pierś. Dowódca padł z rozoraną piersią. Jednak szybko wstał i próbował walczyć dalej, ale zaczęło mu brakować sił. Podróżny spokojnie walczył. Nie ryzykował, bo wiedział, że ork sam padnie. Zdążył jednak przeciąć ramię i nogę stwora. Ork padł bez sił. Zakapturzony spokojnie schował broń i ogarnął wzrokiem pole walki. Szybko przeszukał rzeczy martwych i właśnie podszedł do dowódcy gdy ten spojrzał na niego i przemówił:
- Nie uda ci się uciec, taka jest wola Pana.
- Co? Jakiego Pana? – zapytała postać.
- Pana potężniejszego niż wszyscy inni. Bliska chwila jego nadejścia. Niewiernych czeka śmierć w ogniu. Ukorz się przed Jego wolą!
- O kim ty mówisz?
- Dowiesz się.- odpowiedział ork. Miałem cię zabić na Jego rozkaz, bo stoisz na Jego drodze. Zawiodłem go, ale możesz się do Niego przyłączyć. Jeszcze nie jest za późno.
- Jak On się nazywa?
- Jest wielki, potężny i wszechwiedzący.- orkowi przerwał kaszel. Chwała mu! Znaki są wszędzie, że on nadchodzi, niebiosa pełne gniewu, piekło szalejące w dzikim szale.
- Kto? Kto? – dopytywała się postać w kapturze. Gdzie są te znaki?
- Dowiesz się. Dowiesz się…
Rozległ się upiorny, nienaturalny śmiech orka, któremu śmierć zajrzała w oczy.
Ork umarł i już nic nie dało się zrobić. Przy jego ciele zakapturzony nic nie znalazł. Ruszył więc dalej w drogę.
A w mroku czaiło się zło…

-------------------------------------

Bez wątpienia trochę krótki i jak zwykle bardzo konstruktywny (typowy dla mnie - nastrój tajemnicy, mały opis otoczenia, a potem wieeeeeeelka rzeźnia)

Ostatnio edytowany przez Sauron (2011-02-27 10:46:52)


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#2 2011-02-26 22:07:57

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Nie ejstem znanym stylista, ale pierwszy i drugi akapit do poprawy, zdania kiepsko sie ze soba lacza, co utrudnia troche czytanie. Ale reszta bomba, walka jest takze dynamiczna, calkiem niezle opisana. Tylko ten ork musial byc wyjatkowo glupi, ja na jego miejscu zaatakowalbym goscia kupa, nie mialby szans.


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 

#3 2011-02-27 09:49:01

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Tak myślałem, że te fragmenty do poprawy. Potrzebowałem tylko potwierdzenia. Masz szczęście że nie widziałeś dalszych wypocin, bo je pisałem dawno temu i mój warsztat był na kiepskim poziomie (żem prawie się do Paoliniego zniżył ). Samego przebiegu bitwy nie zmieniam. Zauważ, że on nie wypuszczał po kolei, tylko rzucał falami.

Ostatnio edytowany przez Sauron (2011-02-27 10:29:05)


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#4 2011-02-27 11:31:21

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Nom, ale taka taktyka jest malo skuteczna, w stosunku 15:1, ale to tylko moje zdanie. A Paolini z koleji nie pisal tak zle, jak na 15 latka i na dodatek amerykanina.


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 

#5 2011-02-27 12:06:26

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Nie pisał źle, bo nic nie napisał. Rodzice za niego pisali, ojciec "przekuwał mętne myśli w jasne zdania", matka dokonała korekty, babcia zrobiła mu "zajmujący początek i koniec", siostra wplotła rozdziały ze sobą jako czarownicą, jakaś kobieta mu zrobiła kilka rozdziałów początkowych. Nie wspomnę o reszcie ekipy. Styl z wiekiem jakoś mu się nie zmienia, wielkich różnic w pisaniu nie stwierdziłem. Główny bohater beznadziejny, jakiś dzieciak młodszy ode mnie do tego taki słodziutki i dobry, że niedobrze mi. Osobiście liczę na zakończenie, że Eragon zabije Murtagha (bo ten drugi też zasługuje na kopanie tyłka), a na koniec szalony król skopie Eragona i mamy unhappy end. Tak nie będzie co prawda (jestem pewien), ale marzyć nikt nie zabroni. Aha jeszcze genialny pomysł publicznego biczowania jednego z bohaterów za ocalenie oddziału buntowników przed rzezią z rąk Imperium, gdyż głupi kapitan radośnie się rzucił 100 żołnierzy na 300 żołnierzy. Następnego dnia po biczowaniu które ledwo przeżył dostał komendę "na koń" i ruszył do boju. Gratuluję logiki. Czyta się lekko i przyjemnie jednak, ale od czasu do czasu jakiś absurd uderza z pełną siłą.


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#6 2011-02-27 12:26:05

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Ten moment z biczowaniem byl calkowicie bezsensowny, ja predzej ubiczowalbym tego kapitana, za zle rozkazy podczas bitwy. kolejna nielogicznoscia w biczownaiu jest to, iz normalny czlowiek ginal gdzies po 20-30 ciosach, czyli po tym co dostal Roran, powinienbylon sie nie poruszac przez co najmniej 2 tygodnie.


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 

#7 2011-02-27 13:29:48

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Dobra ty mnie tu nie czaruj. Chcesz gadać o Paolinim to do innego tematu zapraszam, ten jest poświęcony moim wypocinom. ^^

Nieco zmodyfikowałem tekst.

Ostatnio edytowany przez Sauron (2011-02-27 13:30:10)


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#8 2011-02-27 13:57:33

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Zdecydowana poprawa pierwszych dwoch akapitow, teraz wiadomo co i jak. Z Diablo, chyba pozyczyles zwrot: "na wschod", poniewaz nie bylo w nim orkow oraz goblinow. i dlaczego miecz pulsowal czerwienia?


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 

#9 2011-02-27 21:35:06

 Mathias

Król

35762222
Zarejestrowany: 2006-11-25
Posty: 6899
Miasto: Zamek
Kampania: Niech Żyje Królowa
Jednostka: Archanioł
Bohater: Christian
Magia: Woda
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Zaliczam powyższą pracę jako dzieło do I zadania ZP i konkursu literackiego. Wkrótce ocenię.



http://egildia.pl/wp-content/uploads/2016/12/ggg%C5%82adkie.png
+Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też podtrzymywałem dla ciebie łaskawość.+ [Jr 31, 3]
+Świat jaki znamy odchodzi. Jednak to przeszłość jest kluczem do przyszłości.+
+Pogarda to przywilej ludzi światłych i rozumnych. W innych przypadkach jest przejawem zwykłego gówniarstwa i ciemnoty.+

Offline

 

#10 2011-02-27 22:36:55

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Zapożyczenia z Diablo pojawią się w innej serii opowiadań! Miecz pulsował czerwienią bo był umagiczniony i możliwe, że miał własną świadomość która łaknęła krwi. Interpretuj to jak chcesz.


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#11 2011-02-28 11:01:24

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Ale tego zwrotu "na wschod", zaporzyczenia juz nie zaprzeczysz.


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 

#12 2011-06-11 22:37:54

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Wrzucam tutaj coś nowego, co napisałem dzisiaj (!) w napływie twórczej weny. Wybaczcie możliwe błędy, momentami możliwe pomijanie szczegółów i lekkie gadanie bez ładu i składu. To opowiadanie ma pewien związek z poprzednim. Są osadzone w tym samym świecie. To nie jest high fantasy. Czy jednak to opowiadanie oferuje głównego bohatera? Pomyślę nad tym. Tytuł oddaje pewną rzecz - bohater kwestionuje tutaj to, czego się dowiedział i poszukiwał. To, w co wierzył.

EDIT: Do czytania polecam słuchać tego - http://www.youtube.com/watch?v=Eg_Xw9vmtP4 Taka zajawka


"The Question of Faith."

Pokój. Ciemny pokój. Prosty, skromny, tylko w części umeblowany jednak wystarczająco. Dwa krzesła, prosty stolik który mimo śladów zniszczenia był dokładnie wyczyszczony. Łóżko, wygodne i solidne, nie jest jednak cudem. Bogacz na sam widok skrzywiłby się z obrzydzenia. Na półkach rozmieszczono kilka przedmiotów... Księga, oprawna w skórę z pergaminowymi kartkami. Doprawdy, aż dziw by coś tak cennego znajdowało się w tym miejscu. Kryształ... Czerwony jak krew, doskonale oszlifowany, w sposób niemożliwy dla zwykłego dłuta. Zdawał się pochłaniać wokół siebie światło, kumulować je w sobie i rozpościerać wokół siebie smugi krwistej mgły. Ktoś bardziej przesądny musiałby być mocno przerażony. Para okien była zasłonięta, choć przy jednym z nich pozostawiono wąską szparę. Przy tym oknie od strony domu, siedział na krześle człowiek. Nie taki zwykły. Ubrany w zbroję czarną jak noc, skrzydlaty hełm ozdobiony piórami jakiejś pierzastej bestii. Płaszcz wyglądający jak utkany z czystego mroku. Mrocznego wyrazu całego stroju dopełniała sama postać. Choć była człowiekiem, miała dość bladą skórę - mężczyzna sprawiał wrażenie jakby znajdował się w agonii. Najbardziej uwagę zwracały jego oczy... Te oczy... Brak tęczówek i źrenic. Tylko białka. On nie był jednak ślepy. Potrafił spojrzeć w głąb czyjejś duszy, odrzeć ją ze wszystkich pragnień i ciepła dnia, pozostawić nagą w ciemności. Kimże on był? Jaka była jego przeszłość?

Obecnie to nie ma znaczenia.

Cienie się wydłużają. Twarz rycerza blednie... W tamtych dniach coś w nim umarło... Litość, nadzieja, współczucie. Piękne słowa, jakże się pustymi okazały. Widział więdnące życie w uścisku śmierci. Kiedy to co dobre i uświęcone, wszelkie czyny do tego dążące ostatecznie w zło się obróciły. Są przeklęci. Wszyscy bez wyjątku. Skazani na przeklęte koło bez ucieczki, kiedy pragnąc się wyrwać z tego szaleństwa jeno zagłębiasz się w nie co raz bardziej. To jak labirynt - pragnąc z niego uciec, gubisz się a w końcu umrzesz zabity przez pułapkę, potwora, z głodu lub sam zadasz sobie śmierć. Wiara. Sam kiedyś wierzył. Ufał. Bóstwa, ludzie, nieludzie, słuszne idee. Wszyscy go zawiedli. Zawiódł go nawet on sam. Jego własna świadomość. Wiecznie czuł na sobie czyjeś spojrzenie. W nocy często je widział nawet przy zamkniętych powiekach. Gorejące, czerwone oczy. Twarz. Usta, wykrzywione w szaleńczym, okrutnym uśmiechu. Ich wygląd sam zadawał ból, czasami jednak się ruszały. Czasami drwiąca maska stawała się żywa, wydawała z siebie różne dźwięki. Słowa, nieznane, objawiające zakazane prawdy. Niedostępne śmiertelnym. Szaleństwo pochłonęło go całkowicie. Żyje na granicy dwóch światów, skazany na udrękę w obu.  Czyn. Ostatni rozpaczliwy czyn. Niewiele mu siły zostało. Żadnej nadziei... Jeno wola silna niczym stal utrzymuje go przy życiu. Pewnego dnia przyjdzie pomyśleć nad godnym epitafium... Teraz jednak nie czas na grób. Teraz czas działać. Wyrwać się z tej pułapki i zawalczyć raz kolejny. Ostateczny.

Krwawił obficie, lampa życia powoli w nim dogasała... Poczuł pragnienie objęcia tego co działo się w nim, widział wizje swego własnego losu. Udręki, bezkresnej udręki z powodu niespełnionego obowiązku. I tego co dokonał, a dokonał wiele. Jakże wiele zła się przez to poczęło. Jakże wielką cenę przyjdzie za to zapłacić. Zawsze nadchodzi czas zapłaty. Twarz uśmiechała się bezlitośnie, wiedząc że już niedługo będzie należał do nich... Na wieczność.

Jednak... Nagle coś w nim się przebudziło. Opór, wściekłość na to, co mu uczyniono. Życie które przemieniono w niekończącą się mieszaninę omenów, wizji upiorów, krwi i cierpienia. Zabijał, zabijał wielokrotnie. Z rozkazu i własnych chęci. Pożądając mocy i wiedzy. Wierząc, że pozwolą mu uczynić wszystko, posiąść Płomień Nieodkryty. To była jednak pułapka dla naiwnych. Miraż, ułuda. Zmyślona historyjka bez żadnego uzasadnienia, zakamuflowana.
Odrodził się na nowo. Apatia ustąpiła woli działania. Niechęć przemieniła się w zaciekłość. Będzie walczył do końca. Skończył się czas cierpliwego upadlania się. Nadszedł czas rozliczenia!

Magia przepłynęła przez jego żyły, lecząc jego rany i przywracając do życia ze skraju Otchłani. Usłyszał głosy. Dobył powoli miecza. Zawsze zimnego w dotyku, nawet po zbrukaniu go gorącą krwią. Miecz był półtoraręcznym narzędziem zabijania. Rękojeść ozdobiona czaszką jakiejś istoty przypominającej być może głowę kozła z której ulatniały się niebieskie płomienie. Potężne ostrze pokryte świecącymi się błękitnym kolorem runami. Niewprawne oko mogło łatwo pomylić z mieczem katowskim. Tak naprawdę broń to była specyficzna, wykonana na zamówienie, stanowiąca hybrydę najlepszych elementów każdego rodzaju broni.

Rycerz wysunął się na zewnątrz. Dzień był pogodny i słoneczny. Dom znajdował się w środku lasu, na polanie. Ponad drzewami widać było w oddali majączące góry. Nastrój sielanki psuła jednak cisza. Brak leśnych odgłosów, co zaniepokoiło rycerza. Dostrzegł przed sobą osiem postaci. Humanoidalnych, gdyż ludźmi nazwać ich nie można było. Pięć z nich pokrytych było delikatną łuską, a ubranych w mocne zbroje płytowe. Czerwone oczy, ze źrenicami przypominającymi oczy gada ręce i nogi (nie mieli butów) miały pomiędzy palcami rozpostartą mocną, ale lepką błonę, dzięki czemu potrafili bardzo łatwo się wspinać. Jako włosy mieli przypominające płetwy u ryb wypustki, a poza tym owłosienia nie mieli wcale.  Vorgowie, rasa tajemniczych gadziopodobnych istot była znana jako doskonali i wszechstronni łowcy. Znali się na fechtunku, strzelaniu z łuki i liznęli tajemnej wiedzy. Ostatnia trójka była ludźmi z krwi i kości. Ubrani podobnie jak ich towarzysze. W garści ściskali potężne koncerze.

Rycerz na ich widok czuł powrót starych, dobrych czasów. Teraz ma jednak nowy cel do wykonania. Zanim jednak wykona swe zadanie... Będzie zabijał. Ci głupcy tutaj będą pierwsi!

Ostatnio edytowany przez Sauron (2011-06-12 10:32:40)


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#13 2011-06-12 13:01:00

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Ubrany w zbroję czarną jak noc, skrzydlaty hełm ozdobiony piórami jakiejś pierzastej bestii. Płaszcz wyglądający jak utkany z czystego mroku.

Wiesz co, nie dalem Ci licencji na opisywanie mej skromnej osoby.

Vorgowie

Czyzby inspiracja Sapciem?

A co do opowiadania, to bardzo fajnie je sie czytalo. Lubie takie lekko oderwane od rzeczywistosci opisy. Napisz co sie stalo dalej, a potem wydaj to w tomiku opowiadan.


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 

#14 2011-06-12 15:03:24

 Sauron

Generał

Skąd: Barad-Dur
Zarejestrowany: 2009-03-22
Posty: 2230
Miasto: Nekropolia/Cytadela/Forteca
Kampania: Bunt Nekromanty/Cena Pokoju
Jednostka: Tytan/gorgona/władca mroku
Bohater: Wystan/Sandro/Neela
Magia: Dopasowana

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

To nie twoja skromna osoba, tylko postać przeze mnie stworzona. Choć może ta pierzasta bestia była jakąś zmutowaną kurą z twojego kurnika. Jeśli chodzi o Vorgów... Powiem szczerze, że w opowiadaniu z rodzicami Geralta jako głównymi bohaterami pojawiali się jaszczuroludzie. Czy jednak nazywali się Vorgami? To już umknęło mej pamięci. Hmm... Chyba niedługo przyjdzie pora by przejść na emeryturę jako Mroczny Władca... Zrobić trochę miejsca młodym Neokidom, niech się wykażą...

Rozumiem, że mam przedłużyć ten wątek? Dobrze, przejdę do sceny walki i tego co się działo potem. Niestety nie będę od początku odkrywał wszystkich kart. Jak sam możesz jednak stwierdzić, bohater tego opowiadania ma... Pewne problemy psychiczne (fizyczne zresztą też). Jego przeszłości też jeszcze nie odkryję choć można wywnioskować, że do "tych dobrych" nie należy. Chciałbym też zaznaczyć, że on i ta postać z prologu (początek tematu) to są dwie różne osoby!


http://oi51.tinypic.com/ela913.jpg

Offline

 

#15 2011-06-12 18:57:09

 Lowcakur

Rekrut

4499461
Skąd: Rumia/Strande
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 1391
Miasto: Lochy/Nekropolia/Inferno
Kampania: Podziemia i Diabły
Jednostka: Złe Oko/Wampirzy Lord/Magog
Bohater: Ajit/Vokal/Xeron
Magia: Ogien/Ziemia
WWW

Re: Opowieści Mrocznego Władcy

Domyslam sie, ze tym dobrym to on nie jest.

Ale kontunuacje w formie prologu prosilbym, cala seria moglabysie skonczyc tak jak wlasnie zakonczyles to opowiadanie, zakonczenie idealne.


One, two Freedy's comming for you... Three, four better lock your door... Five, six grab a crucifix... Seven, eight better stay up late... Nine, ten never sleep again...

http://i48.tinypic.com/1zou4h1.png

Offline

 
Rangi i tytuły
Zobacz: Komnata Prestiżu

Ludność cywilna
Włóczęga
Przybysz
Obywatel

Armia Królewska
Rekrut
Szeregowiec
Tropiciel
Wojownik
Dowództwo
Generał
Heros

Władze
Strażnik
Hetman
Król
Ranga karna
Przestępca
Nasi Sojusznicy
Zobacz: Sala Tronowa

Akademia Wojny - Heroes of Might and Magic III
Tawerna - 100% Heroes of Might and Magic.
www.disciples.pl
Strażnicy Etherii | Warlords Battlecry Forum

Zapraszamy na nasz portal gamingowy
Zobacz: e-Gildia Graczy

e-Gildia Graczy
Odwiedź także nasz profil na Facebooku!
Motta naszych użytkowników
Zobacz: Hala Sław


Zaprzyjaźnione kanały YouTube
Kanał MJOdorczuka
I tak nie ogarniesz...

Kanał Xena
Co tu dużo mówić?



Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
private money lender rates ANKIETYY Uwięziony w Rozpaczy list of moneylender tanie noclegi nad morzem Wszywki odzieżowe Etykiety tkane owczarek berneński opis rasy www.aranzacja-wnetrz.net.pl